- Historia: Książka "IBM and the Holocaust" opowiada historię zaangażowania tej dużej amerykańskiej korporacji w ustanowienie III Rzeszy Hitlera i zniszczenie europejskiego żydostwa..
- Implikacje: W efekcie pracownicy pozywają swoich pracodawców do sądów za naruszenie prawa. Poczytaj takim przypadku.
Powody tego były trojakie. Po pierwsze, interesy Dehomaga były dobrze strzeżone przez nazistowską politykę nadzoru mienia wroga. Oznaczało to, że Ministerstwo Gospodarki Rzeszy wyznaczyło kustosza do prowadzenia interesów zagranicznych, aby firmy były rentowne i produktywne. Ponieważ zabroniono wyprowadzania pieniędzy z kraju, zyski Dehomagu były przechowywane na kontach bankowych firmy, gdzie w czasie wojny pozostawały zamrożone, ale później były łatwo zbierane.
Po drugie, technologia Hollerith była nadal wykorzystywana przez nazistów, nawet po tym, jak ich losy wojskowe zaczęły się zmieniać. Ponieważ karty mogły stanowić obciążający dowód okrucieństw nazistów, gdy alianci posuwali się naprzód i umieszczali niemieckie pozycje na okupowanych terytoriach, naziści je zniszczyli. Ale przetransportowali maszyny poza zasięg nacierających armii.
Po trzecie, mocarstwa alianckie były również zainteresowane utrzymaniem maszyn w stanie nienaruszonym. Już w grudniu 1943 r. rząd Stanów Zjednoczonych doszedł do wniosku, że strategicznie powinien ocalić maszyny Holleritha Hitlera, ponieważ trzymały one klucze do sprawnej wojskowej okupacji Niemiec. W tym celu wszystkie mocarstwa alianckie wykorzystywały Dehomag do prowadzenia badań ekonomicznych, zbierania statystyk przemysłowych i przeprowadzania spisów powszechnych.
„Dehomag wyłonił się z czasów Hitlera ze stosunkowo niewielkimi obrażeniami i praktycznie gotowy do prowadzenia działalności jak zwykle. Dlatego po zakończeniu wojny IBM New York był w stanie odzyskać problematyczną, ale cenną spółkę zależną, odzyskać swoje maszyny i zasymilować wszystkie zyski". (s398) W 1949 nazwa Dehomag została zmieniona na IBM Germany.
Podczas gdy Black otrzymał współpracę z wielu źródeł, IBM odrzucił jego prośby o przeprowadzenie wywiadów i odmówił dostępu do swoich dokumentów. Black mówi, że od II wojny światowej firma odmawia współpracy z każdym, kto bada jej zaangażowanie w reżim nazistowski. Uzyskał jednak setki dokumentów IBM za pośrednictwem archiwum akademickiego.
IBM próbował odrzucić zarzuty Blacka, insynuując, że są one rodzajem czarnej propagandy, opublikowanej jako część „skoordynowanej kampanii" przez ocalałych z Holokaustu.
Publikacja „IBM and the Holocaust" zbiegła się w czasie z pozwem zbiorowym, złożonym w Nowym Jorku w lutym tego roku, który oskarża firmę o współudział w Holokauście i żąda od IBM otwarcia archiwów i wypłaty odszkodowania. Firma nadal odmawia jakiejkolwiek odpowiedzialności, twierdząc, że jej niemiecka subwencja została przejęta przez nazistów przed wojną.
Black odrzuca te twierdzenia i pokazuje ponadto, że IBM nie stracił administracyjnej kontroli nad Dehomag aż do 1942 roku. „Poszukiwaliśmy mężczyzn w obozach, ścigaliśmy niemieckie firmy. Ostateczną granicą odpowiedzialności za Holokaust są Stany Zjednoczone" – stwierdził Black.
Bardzo polecam lekturę książki. Nie dlatego, że daje nowy wgląd w polityczne przyczyny ustanowienia faszyzmu w Niemczech, Black nie próbuje dokonać takiej oceny, ani nie twierdzi, że w dużej mierze przypisuje zaangażowanie IBM w Trzecią Rzeszę pozbawionej skrupułów naturze Watsona jako indywidualny.
Niemniej jednak badania Blacka dotyczące zaangażowania tak dużej korporacji pomagają zrozumieć, w jaki sposób naziści byli w stanie przeprowadzić ludobójstwo. W ten sposób rzuca więcej światła na rolę międzynarodowego kapitału w jednej z największych zbrodni XX wieku.
Autor Edwin Black pokazuje, jak technologia opracowana w Ameryce przez Hermana Holleritha – system kart perforowanych i kart perforowanych – umożliwiła nazistom zorganizowanie ich machiny wojennej i przeprowadzenie skutecznego i systematycznego ludobójstwa Żydów.
W czasach dyktatury nazistowskiej IBM miał niemal światowy monopol na technologię i produkcję jej podstawowego składnika — kart perforowanych.
Edwin Black nie jest nowy w temacie Holokaustu. Jego rodzice byli zarówno Żydami pochodzenia europejskiego, jak i ocalonymi z Holokaustu. Black po raz pierwszy zetknął się z technologią kart dziurkowanych w Muzeum Holokaustu w Waszyngtonie, gdzie na wystawie zobaczył maszynę do sortowania kart Holleritha.
Wyjaśnia, że to właśnie wtedy zaczęły go dręczyć pytania – jaką rolę odegrała ta maszyna dla nazistów? Jaka była rola IBM? To stało się punktem wyjścia dla jego śledztwa. W 1998 r. zaczął energicznie zajmować się tymi pytaniami, rekrutując zespół badaczy, stażystów, tłumaczy i asystentów, aż liczył ponad 100 osób.
We wstępie Black wyjaśnia: „Miałem szczęście, że rozumiem ekonomię Rzeszy i handel międzynarodowy z mojej wcześniejszej książki, The Transfer Agreement , która dotyczyła tajnego przedwojennego porozumienia między syjonizmem a nazistami, które umożliwiło ograniczonej liczbie Żydów wyjazdy z Niemiec do Palestyny], a także doświadczenie w branży komputerowej oraz wieloletnie doświadczenie jako dziennikarz śledczy specjalizujący się w wykroczeniach korporacyjnych.
Podszedłem do tego projektu jako do typowego, jeśli nie imponującego śledztwa dotyczącego postępowania korporacyjnego, z jedną dramatyczną różnicą: zachowanie wpłynęło na życie i śmierć milionów". (s.15)
Black wyjaśnia, że ostatecznie IBM pomógł nazistom przeprowadzić ich politykę ludobójstwa. Bez tej pomocy reżim Hitlera nie byłby w stanie przeprowadzić planu eksterminacji z taką skutecznością. Maszyny IBM były używane na wszystkich etapach prześladowań Żydów.
Zebrali niezbędne informacje, aby zidentyfikować ofiary nazistów, najpierw w celu nałożenia zakazu na Żydów pracujących na niektórych akademickich, zawodowych i rządowych zawodach, a później w celu przeprowadzenia masowych eksmisji z ich domów do gett.
Technologia IBM została wykorzystana do zorganizowania kolei, dzięki czemu miliony ofiar nazistów mogły zostać przetransportowane do obozów koncentracyjnych, gdzie natychmiast zaprowadzono je do komór gazowych. W prawie każdym obozie koncentracyjnym istniały wydziały Hollerith, które rejestrowały przybycie więźniów, organizowały przydział robotników przymusowych, a nawet prowadziły rejestry zgonów więźniów.
IBM był zaangażowany w praktycznie każdy aspekt działalności III Rzeszy. Książka wyjaśnia, że firma wydzierżawiła, serwisowała i unowocześniała ponad 2000 zestawów wielomaszynowych IBM w całych Niemczech i tysiące innych w okupowanej przez nazistów Europie.
IBM opracował specjalnie zaprojektowane karty używane przez nazistów; w Niemczech rocznie produkuje się aż 1,5 miliarda kart perforowanych.
Technologia kart dziurkowanych opracowana po raz pierwszy przez Holleritha, Amerykanina pochodzenia niemieckiego mieszkającego w Waszyngtonie, została wykorzystana do umożliwienia Biuru Spisu Ludności USA zliczenia spisu ludności z 1890 roku.
Kilkadziesiąt lat przed wynalezieniem komputerów technologia Holleritha umożliwiła najszybsze zestawienie populacji USA, jakie kiedykolwiek podjęto. Poprzez serię dziurek każda karta zawierała informacje o płci, religii, narodowości i zawodzie danej osoby.
Przetworzone i ponownie przetworzone, przez maszyny sortujące i liczące, karty „mogłyby oddać portret całej populacji lub wybrać dowolną grupę z tej populacji… Każda karta dziurkowana stałaby się magazynem informacyjnym ograniczonym tylko liczbą dziur". (s.25) W ciągu lat maszyny Holleritha były używane do przeprowadzania spisów ludności na całym świecie. Technologia rozwinęła się również we wczesny system komputerowy,
Hollerith ustanowił prawie światowy monopol, dzierżawiąc zamiast sprzedawać swoje maszyny, ale sprzedał się w 1911 r., a firma została połączona w Computing-Tabulating-Recording Company.
Pod kierownictwem byłego sprzedawcy maszyn do szycia Thomasa Watsona firma CTR została przekształcona w International Business Machines Corporation. Watson, bezwzględny biznesmen, ustanowił w firmie paternalistyczną hierarchię. Watson mówił o „rodzinie IBM", w skład której wchodzą nie tylko jego pracownicy, ale także ich żony i dzieci, które również będą szkolone w „duchu IBM", będą pod dobrą opieką i zintegrowaną z jego imperium.
W 1922 r., kiedy hiperinflacja w Niemczech doprowadziła do upadku waluty, Watson przejął firmę Dehomag (Deutsche Hollerith Maschinen Gesellschaft), która korzystała z technologii kart dziurkowanych na podstawie licencji. Ta niemiecka filia odegrała później kluczową rolę w sojuszu biznesowym IBM z Trzecią Rzeszą.
W 1933 roku, kiedy Hitler doszedł do władzy, Watson przekształcił dawniej niedomagającą niemiecką firmę w okręt flagowy IBM, produkując ponad trzykrotnie ponad limit.
Ale była obietnica, że nadejdzie jeszcze więcej. „Nazistowskie Niemcy zaoferowały Watsonowi możliwość zaspokojenia rządowej kontroli, nadzoru, nadzoru i pułku na pokładzie samolotu, którego nigdy wcześniej nie znano w historii ludzkości. Fakt, że Hitler planował rozszerzyć swoją Rzeszę na inne narody, tylko powiększał potencjalne zyski. Z biznesowego punktu widzenia był to wzrost konta. Technologia była prawie wyłącznie własnością IBM, ponieważ firma kontrolowała około 90 procent światowego rynku kart perforowanych i sortowników". (s. 46)
Black podkreśla, że Watson nie był faszystą, ale bezwzględnym spekulantem. Silne państwo niemieckie pod rządami autorytarnego przywódcy oferowało ogromny potencjał do zarabiania pieniędzy, z czym utożsamiał się Watson.
W rzeczywistości, jako prezes IBM, jednej z najbardziej prestiżowych firm w USA, Watson był szanowanym biznesmenem, zwolennikiem Roosevelta i specjalnym doradcą prezydenta. Watson został wybrany na przewodniczącego Departamentu Spraw Zagranicznych, co uczyniło go również przewodniczącym amerykańskiej sekcji Międzynarodowej Izby Handlowej (ICC). To w gruncie rzeczy uczyniło z Watson America oficjalnego biznesmena dla reszty świata.
W 1937 r. objął stanowisko prezesa całego MCK i zorganizował kolejną konferencję organizacji w Berlinie.
IBM od samego początku tworzył rozwiązania biznesowe dla Trzeciej Rzeszy. W kwietniu 1933 r. reżim hitlerowski rozpoczął spis wszystkich Niemców, częściowo mający na celu identyfikację Żydów. Pierwszym krokiem było zarejestrowanie danych o obywatelach największego państwa niemieckiego, Prus, które zlecono Dehomagowi. Procedura, która została ustanowiona w tym spisie stanowi przykład praktycznej współpracy Dehomagu z nazistami w dziedzinie statystyki i zbierania danych.
Aby sprostać specyficznym wymaganiom niemieckich programów statystycznych, konieczna była ścisła współpraca techników Dehomag z władzami nazistowskimi. Każdy projekt wymagał specjalnych, dostosowanych aplikacji. Po pierwsze, Dehomag został szczegółowo poinformowany o zadaniu, które ma zostać podjęte.
Następnie wykonano makiety kart dziurkowanych za pomocą pióra i ołówka, które zaznaczyły kolumny i otwory do przenoszenia potrzebnych informacji. Produkcja kart perforowanych rozpoczęła się dopiero wtedy, gdy zarówno Dehomag, jak i niemieckie agencje sprawozdawcze były zadowolone z wyniku. Następnie firma produkowała i sprzedawała karty, często z wcześniej wydrukowanymi nazwami projektów. Po podjęciu projektu firma przeszkoliła personel do wykonywania pracy.
Wraz z rozwojem przedsiębiorstwa Dehomag potrzebował ciągłych innowacji technicznych i rozwoju. Daleki od interwencji w swojej niemieckiej filii w celu powstrzymania współpracy z nazistowskimi prześladowaniami, IBM w Nowym Jorku uważnie nadzorował cały proces, a także upewniał się, że wszystkie wymagania techniczne zostały spełnione. Technicy Dehomag byli stale wysyłani do USA na szkolenia.
Podczas gdy IBM słynął w USA, niewiele było wiadomo o jego niemieckiej działalności. Wewnętrzna struktura Dehomag była zorganizowana w taki sposób, że w przypadku nazistów była to firma niemiecka, podczas gdy całościowa kontrola pozostawała w rękach IBM. Oznaczało to również, że firma-matka mogła obejść amerykańskie ograniczenia w handlu z Niemcami po rozpoczęciu wojny.
Mimo to Watson nie tylko w pełni wykorzystał możliwości zarobkowe oferowane przez nazistowskie Niemcy, ale także stał się politycznym rzecznikiem Rzeszy Niemieckiej. Black wyjaśnia, że Watson wierzył, że świat powinien rozszerzyć „współczujące zrozumienie dla narodu niemieckiego i jego celów pod przywództwem Adolfa Hitlera". (s. 43)
Za swoją rolę Watson został odznaczony specjalnie stworzonym Krzyżem Zasługi Niemieckiego Orła z Gwiazdą dla „uhonorowania obcokrajowców, którzy zasłużyli na Rzeszę Niemiecką" – medal, który pod względem prestiżu zajmuje drugie miejsce po niemieckim Wielkim Krzyżu Hitlera. Dopiero gdy wybuchła wojna, Watson musiał zwrócić swój medal.
W 1937 r. reżim nazistowski zarządził kolejny ogólnokrajowy spis ludności. Ten był decydujący dla wojennych przygotowań Hitlera i „dla Żydów byłby to ostateczny i decydujący krok identyfikacyjny". (s. 139) Zgodnie z norymberskimi prawami rasowymi, oznaczało to śledzenie wszelkich żydowskich przodków. IBM kupił 70 sorterów kart, 60 tabulatorów, 76 mnożników i 90 milionów kart dziurkowanych za 3,5-milionowy kontrakt na Reich Mark (dziś warty około 14 milionów dolarów).
Przed nazistowską aneksją Austrii w 1938 r. wiedeńska filia IBM, pod nadzorem Adolfa Eichmanna, pracowała nad zebraniem wyczerpujących informacji demograficznych o kraju na kartach perforowanych. Oznaczało to, że reżim hitlerowski dokładnie wiedział, gdzie znajdują się austriaccy Żydzi, którzy mieli zostać poddani programowi przymusowego wydalenia.
Kiedy wojska niemieckie zaatakowały Czechosłowację 15 marca 1939 r., IBM już tam był i pomagał w przeprowadzaniu strategicznych operacji, takich jak Kolej Państwowa, której system mogli łatwo przejąć naziści.
Po kilku przesunięciach, ogólnokrajowy spis, zarządzony w 1937 r., został ostatecznie przeprowadzony w maju 1939 r. Zaangażowano około 750 000 spisów ludności, obejmujących wszystkie 22 miliony gospodarstw domowych Wielkiej Rzeszy – 80 milionów obywateli w Niemczech, Austrii, Sudentenland i Saara.
To było największe przedsięwzięcie Dehomag. Zawierała tak zwaną „kartę uzupełniającą" do rejestrowania pochodzenia rasowego każdego gospodarstwa domowego. Umożliwiło to identyfikację łącznie 330 530 tzw. „Żydów rasowych" w Wielkiej Rzeszy. Zostało to następnie podzielone według płci, a następnie podzielone na „pełno-Żydów" i inne odcienie żydowskiego pochodzenia, przy czym wszystkie zapisane w ten sposób również były identyfikowane przez ich adres.
Ten wzór będzie się powtarzał w kółko. Praktycznie w każdym kraju okupowanym przez nazistów filia IBM – zwykle już tam prowadząca interesy – zbierałaby krajowe i rasowe informacje statystyczne dla nazistów, które następnie można wykorzystać do identyfikacji Żydów i innych niepożądanych.
Dehomag wiedział nawet z góry, że Hitler szykuje się do wojny, ponieważ zwrócono się do firmy, jak zabezpieczyć jej funkcjonowanie w przypadku ataku. Wraz z wybuchem II wojny światowej we wrześniu 1939 r. zyski IBM wzrosły w wyniku działań Niemiec – zwłaszcza łapanek w Polsce i na Wschodzie.
Niezależnie od tego, czy była to Czechosłowacja, Polska, Węgry, Bułgaria, Rumunia, Skandynawia, Szwecja, Belgia, Holandia czy Francja, niemiecka machina wojenna polegała na technologii IBM.
Pomogła w zorganizowaniu przydziału sprzętu i personelu wojskowego równie sprawnie, jak pomogła w identyfikacji Żydów i ułatwiła ich transport pociągiem do obozów zagłady. Chociaż prawdą jest, że nawet bez współpracy IBM faszyzm hitlerowski nadal prowadziłby swoją politykę ludobójstwa, równie prawdą jest, że bez niej naziści nie mogliby postępować z tak bezwzględną skutecznością.
Czy szukałaś/eś kiedykolwiek poza mass media informacji o roli dużych korporacji w finansowaniu faszyzmu i komunizmu?
Czy opierasz swoje wnioski w oparciu o fakty i dogłębną analizę, ciągle poszukując nowych informacji?
Wykorzystaj do poszukiwań przeglądarkę https://duckduckgo.com/
Źródło: https://9unknownfacts.com/how-ibm-helped-nazis-carry-out-holocaust
https://www.wsws.org/en/articles/2001/06/ibm-j27.html
Udostępnij wpis swoim znajomym aby mogli zapoznać się z pełnym spektrum informacji i wyrobili sobie własne zdanie nt obecnej sytuacji na Ziemi.