- Historia: ŚLEDCZY FEDERALNI POTAJEMNIE NAKAZALI GOOGLE ZIDENTYFIKOWANIE KAŻDEGO, KTO WYSZUKUJE OKREŚLONE INFORMACJE.
- Implikacje: Wielu ludzi, którzy korzystają z serwisów Google, Microsoft, Facebook nie jest świadomych, że ich dane są zapisywane przez Big Tech.
Przypadkowo uszczelniony dokument sąd wynika, że rząd federalny potajemnie nakazał Google, aby dostarczyć danych na temat osób poszukujących specyficzny wyszukiwania słów lub fraz, znanym również jako „warrantów słów kluczowych", według Forbes .
Według raportu Departament Sprawiedliwości nieumyślnie otworzył dokumenty we wrześniu (które zostały niezwłocznie ponownie zapieczętowane), które zostały sprawdzone przez Forbes. W kilku przypadkach funkcjonariusze organów ścigania prosili Google o zidentyfikowanie każdego, kto szuka określonych słów kluczowych .
Pierwszy przypadek miał miejsce w 2019 r., Kiedy federalni śledczy polowali na mężczyzn, którzy, jak sądzili, handlowali seksem z nieletnim. Według nakazu przeszukania nieletni zaginął, ale pojawił się ponownie rok później i twierdził, że został porwany i napastowany seksualnie.
Śledczy zapytali Google, czy ktoś szukał nazwiska nieletniego. Gigant technologiczny odpowiedział i udostępnił organom ścigania konta Google i adresy IP osób, które przeprowadziły wyszukiwania .
Najnowszy przypadek pokazuje, że Google nadal spełnia takie kontrowersyjne żądania, pomimo obaw dotyczących ich legalności i możliwości zamieszania niewinnych osób, którym zdarzyło się wyszukiwać odpowiednie hasła.
Z perspektywy rządu w stanie Wisconsin zakres nakazu powinien być wystarczająco ograniczony, aby uniknąć tego drugiego: liczba osób poszukujących konkretnych nazwisk, adresu i numeru telefonu w danym przedziale czasowym prawdopodobnie byłaby niewielka.
Eksperci ds. prywatności są jednak zaniepokojeni precedensem ustanowionym przez takie nakazy i potencjalnym naruszeniem ochrony Czwartej Poprawki przed nieuzasadnionymi wyszukiwaniami. Istnieją również obawy dotyczące kwestii wolności słowa w pierwszej poprawce,
Były też inne rzadkie przykłady tak zwanych nakazów słów kluczowych, na przykład w 2020 r., kiedy policja zapytała Google, czy ktoś szukał adresu ofiary podpalenia w rządowej sprawie haraczy przeciwko piosenkarzowi R Kelly.
Następnie w 2017 roku sędzia z Minnesoty poprosił Google o udostępnienie informacji na temat każdego, kto szukał nazwiska ofiary oszustwa.
Forbes dodał również tę aktualizację po publikacji:
Po publikacji Jennifer Lynch, dyrektor ds. postępowań inwigilacyjnych w Electronic Frontier Foundation (EFF), zwróciła uwagę na trzy inne nakazy ze słowami kluczowymi w Google, które zostały użyte w śledztwie w sprawie seryjnych zamachów bombowych w Austin w 2018 r., w wyniku których zginęły dwie osoby.
W tamtym czasie niezbyt szeroko omawiane nakazy wydają się jeszcze szersze niż powyższe, prosząc o adresy IP i informacje o koncie Google osób, które szukały różnych adresów i niektórych terminów związanych z wytwarzaniem bomb, takich jak „materiały wybuchowe" i „bomba rurowa". ".
Podobne zamówienia otrzymały firmy Microsoft i Yahoo dla swoich wyszukiwarek. Jeśli chodzi o dane, które firmy technologiczne przekazały śledczym, informacje te pozostają pod pieczęcią.
Zamówienia w Google możesz przeczytać tutaj , tutaj i tutaj . Zamówienia Microsoft i Yahoo można znaleźć tutaj i tutaj .
Każdego roku Google odpowiada na tysiące nakazów nakazu, ale najnowszy nakaz ujawnienia słów kluczowych to zupełnie nowa strategia rządowych śledczych i staje się coraz bardziej kontrowersyjna.
„Przeszukiwanie bazy danych historii wyszukiwania Google umożliwia policji identyfikację osób jedynie na podstawie tego, o czym mogli myśleć z jakiegoś powodu w przeszłości" – powiedziała Jennifer Granick, doradca ds. nadzoru i cyberbezpieczeństwa w American Civil Liberties Union. Forbesa.
„Ta nigdy wcześniej niemożliwa technika zagraża interesom Pierwszej Poprawki i nieuchronnie zmiecie niewinnych ludzi, zwłaszcza jeśli słowa kluczowe nie są unikalne, a ramy czasowe nieprecyzyjne. Co gorsza, policja obecnie robi to w tajemnicy, co izoluje tę praktykę od debaty publicznej i regulacji" – dodała.
Google odpowiedział na wiadomości o tajnych gwarancjach dotyczących słów kluczowych i bronił swojej decyzji:
„Podobnie jak w przypadku wszystkich wniosków organów ścigania, mamy rygorystyczny proces, który ma na celu ochronę prywatności naszych użytkowników, jednocześnie wspierając ważne prace organów ścigania" – powiedział rzecznik Google.
Czy szukałaś/eś kiedykolwiek informacji poza Google, Bing i Facebookiem?
Czy opierasz swoje wnioski w oparciu o fakty i dogłębną analizę, ciągle poszukując nowych informacji?
Wykorzystaj do poszukiwań przeglądarkę https://duckduckgo.com/
Źródło: https://wearechange.org/keyword-warrants-feds-secretly-ordered-google-to-identify-anyone-searching-certain-information/
Udostępnij wpis swoim znajomym aby mogli zapoznać się z pełnym spektrum informacji i wyrobili sobie własne zdanie nt obecnej sytuacji na Ziemi.